Mieszkańcy skarżą się, że PGE wycina prywatne drzewa. Spółka tłumaczy, że to nie wandalizm, tylko konieczność

mj
PGE bez zgody właścicielki wycięło cztery trzydziestoletnie sosny we wsi Ozierany Małe w gminie Krynki. Kobieta jest oburzona, a spółka tłumaczy, że zrobiła to zgodnie z prawem, które nakazuje jej utrzymanie sprawnej instalacji.

Nikt nikogo o nic nie pytał, po prostu pewnego dnia, przyjechali sobie panowie w kombinezonach, odpalili piły, nonszalancko powalili sosny i jakby nigdy nic sobie odjechali. A przecież można byłoby przyciąć gałęzie, skontaktować się z właścicielką, wypracować kompromis itd. Tutaj wciąż króluje prawo silniejszego, który stoi ponad prawem - mówi nasza Czytelniczka z Ozieran Małych w gminie Krynki.

Jest rozżalona odkryciem, że w okresie od 22 lutego do 7 marca pracownicy PGE Oddziału w Białymstoku (lub podnajęta przez nich firma) pod jej nieobecność, znowu bezprawnie wtargnęli na jej nieruchomość. I zrobili to bez wymaganej decyzji zezwalającej na czasowe zajęcie nieruchomości wydawanej przez Starostwo Powiatowe w Sokółce oraz bez decyzji Urzędu Miasta w Krynkach zezwalającej na wycięcie czterech dorodnych sosen, które jej rodzice posadzili ponad 30 lat temu.

- Spiłowanie zdrowych i dorodnych sosen odbyło się z pogwałceniem własności prywatnej chronionej przez Konstytucję, w sposób określany przez tutejszych „na Ruska”. Ponieważ ścięcie odbyło się „w pas” na wysokości około 100 - 130 cm - mówi nie kryjąc oburzenia kobieta.

Stało się tak pomimo tego, że są to tereny chronione jako obszar „NATURA 2000” Wzgórza Sokólskie i podlegają szczególnemu traktowaniu wynikającemu z traktatów UE.

- Monopoliści tacy jak PGE S.A. rządzą się tutaj swoimi prawami. Inaczej mówiąc wbrew prawu i bez poszanowania prywatnej własności z pogardą do zwykłego obywatela. Gdyby coś takiego zrobił na swojej działce rolnik bez zgody UM w Krynkach tzn. wyciął na własnej działce rolnej drzewa, które wcześniej sam zasadził to poniósłby surową odpowiedzialność karną i finansową - uważa Czytelniczka.

Jej zdaniem jest to przykład pogardy dla prawa i zwykłych obywateli. Ponieważ to nie była pierwsza tego typu sytuacja. 23 sierpnia 2012 roku na tej samej działce jej mąż nakrył na gorącym uczynku dwóch pracowników PGE z piłami. Sfilmował ich kamerą i zrobił zdjęcia. Pomimo błyskawicznej akcji zdołali oni i tak wówczas spiłować ponad 40 drzew.

Starostwo Powiatowe w Sokółce prowadziło w tej sprawie przez prawie 6 lat postępowanie administracyjne, które przeszło wszystkie możliwe instancje z Sądem Najwyższym włącznie. Przesłuchano dziesiątki świadków, zaangażowano adwokatów, radców prawnych, zgromadzono opasłe tomy. Ostatecznie PGE S.A. zapłaciło symboliczne odszkodowanie w kwocie 600 złotych.

- W tym czasie zdążyli umrzeć moi rodzice, a to oni posadzili te drzewa, pielęgnowali je itd. Jako właścicielka nie mogę zrozumieć, dlaczego PGE SA nie mający żadnego tytułu prawnego do mojej nieruchomości złośliwie i bezkarnie wciąż wycina drzewa posadzone około 30 lat przez moich śp. Rodziców. Czy monopolista może wszystko? A obywatel już nie może nic w RP? Czy żyjemy w praworządnym państwie? Gdzie poszanowanie własności prywatnej zagwarantowane w Konstytucji ? Dlaczego pozwala się PGE S.A. na łamanie prawa polegające na dewastacji sosnowego drzewostanu? Dlaczego prawo dotyczy tylko zwykłych obywateli? - zadaje pytania Czytelniczka.

Jej zdaniem powtarzająca się co kilka lat bezprawna wycinka drzew na jej działce może wyczerpywać znamiona przestępstwa określanego w Kodeksie Karnym jako wandalizm i zniszczenie mienia. To nie pierwsza tego typu sytuacja, o której słyszymy w ostatnim czasie. Podobnych wycinek było więcej więc zwróciliśmy się w tej sprawie do Agnieszki Bajerskiej Specjalistą ds. komunikacji z PGE Dystrybucja w Białymstoku.

- W ostatni weekend stycznia br. na obszarze Spółki doszło do masowych awarii, spowodowanych bardzo intensywnymi opadami ciężkiego, mokrego śniegu, który nie tylko łamał drzewa, ale przede wszystkim niszczył infrastrukturę PGE Dystrybucja. Zalegający śnieg na drzewach powodował zbliżanie gałęzi do linii energetycznych, a tym samym ich awarię. Do podcięcia drzew doszło w ostatnim tygodniu stycznia br. - w Oddziale występowały awarie masowe na sieci energetycznej - odpowiada Agnieszka Bajerska.

W wyniku tych opadów tylko na obszarze Rejonu Energetycznego Białystok Teren zostało połamanych około 40 słupów energetycznych i zerwanych kilkadziesiąt kilometrów linii energetycznych. Awarii uległa też linia energetyczna napowietrzna średniego napięcia (SN) Krynki - Bobrowniki. Jest to linia odpowiedzialna za dostawy prądu do miejscowości Ozierany Małe.

- Na wspomnianej działce drzewa wrastały w przewody linii energetycznej. Drzewa wrastające w sieć energetyczną powodują m.in. zrywanie przewodów, czy łamanie się słupów. Zagrażają też bezpośrednio zdrowiu i życiu osób postronnych, m.in poprzez niebezpieczeństwo porażenia prądem - mokre drzewo staje się nośnikiem prądu. W związku z tym PGE Dystrybucja Oddział Białystok, Rejon Energetyczny Białystok Teren usunęła występujące zagrożenie poprzez wykonanie awaryjnych cięć zadrzewienia, wrastającego w przewody linii energetycznej - mówi Bajerska.

Podcinka drzew wynika z obowiązku ustawowego, który mówi, że właściciel, zarządca lub użytkownik obiektu budowlanego, na którym spoczywają obowiązki w zakresie napraw, są obowiązani w czasie lub bezpośrednio po przeprowadzonej kontroli stanu technicznego obiektu lub jego części, usunąć stwierdzone uszkodzenia lub uzupełnić braki, które mogłyby spowodować zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia lub środowiska a w szczególności katastrofę budowlaną, pożar, wybuch, porażenie prądem elektrycznym albo zatrucie gazem.”

- Wejście na teren nieruchomości, było uzasadnione koniecznością pilnego przywrócenia zasilania odbiorcom energii elektrycznej oraz brakiem możliwości szybkiego kontaktu z właścicielem nieruchomości - twierdzi Agnieszka Bajerska.

Informuje również, że z tytułu strat w drzewostanie, wynikających z przeprowadzanych prac, właścicielowi nieruchomości może przysługiwać odszkodowanie. Kwotę odszkodowania określa operat szacunkowy, w którym szczegółowo zostaje określony zakres dokonanej wycinki, jak też wartość materiału drzewnego o jaki został uszczuplony obszar leśny.

Operat jest sporządzany na wniosek właściciela nieruchomości, przez niezależnego rzeczoznawcę z zakresu leśnictwa. Koszt rzeczoznawcy ponosi PGE Dystrybucja S.A. Po sporządzeniu stosownego dokumentu, odszkodowanie zostaje wypłacone na rzecz właściciela nieruchomości.

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sondor

Wycinka drzew to nie wandalizm, oczywiście że nie wandalizm bo jak przyjdzie duży wiatr to tak i tak po wywala drzewa- prawda, no oczywiście, że prawda, prawda dla idioty bo normalny człowiek wie ile drzewo potrafi wyprodukować tlenu niezbędnego nam do życia !!!

Dodaj ogłoszenie