Szudziałowo: Budowa „laguny” budzi sprzeciw mieszkańców

Mieczysław Jurkowski
Dariusz Dąbrowski stoi na czele Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju i Promocji Gminy Szudziałowo.
Dariusz Dąbrowski stoi na czele Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju i Promocji Gminy Szudziałowo. Mieczysław Jurkowski
We wsi Wojnowce, w obszarze chronionym krajobrazu Wzgórza Sokólskie powstaje kolejna budząca społeczny sprzeciw inwestycja. Rolnik z Puciłek buduje tam „lagunę” na poferment z biogazowni. Budowa póki co jest nielegalna i inwestor ma czas do połowy maja na jej zalegalizowanie.

Obawiamy się, by na siłę nie dostosowywano prawa do już istniejącej samowoli budowlanej - mówi Dariusz Dąbrowski, przewodniczący Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju i Promocji Gminy Szudziałowo.

Organizacja powstała kilka dni temu. Bezpośrednim powodem jej powstania było nielegalne wybudowanie we wsi Wojnowce zbiornika „laguny” na poferment z biogazowni. Mieszkańcy, by móc być stroną dla urzędów w toczących się postępowaniach administracyjnych musieli uzyskać osobowość prawną. Tę dawało im właśnie zawiązanie stowarzyszenia.

- Źle się stało, że wybudowano ten zbiornik, ale dzięki temu poznaliśmy siebie w biedzie i byliśmy w stanie się zjednoczyć. Jako nowy mieszkaniec tej wsi poznałem fantastycznych ludzi, którzy chcą dbać o środowisko - mówi Dąbrowski.

Jak podkreśla, ani on, ani pozostali członkowie stowarzyszenia nie są przeciwni powstaniu zbiornika jako takiego. Chodzi im jedynie, aby takie inwestycje powstawały w zgodzie z istniejącym prawem, były odpowiednio zabezpieczone i nie stwarzały żadnego zagrożenia dla środowiska naturalnego.

- Do sołtysa został zgłoszona sytuacja o jakimś niepokojącym kopaniu dołów. Że jeżdżą tam jakieś ciężarówki. Na początku wszyscy myśleli, że rolnik, który ma tam pola utwardza sobie drogę - opowiada przewodniczący.

Wybrali się więc na spacer, by zobaczyć jak to wygląda i doznali szoku. Zobaczyli pół hektara dołu, w żaden sposób niezabezpieczonego. Nie było nawet siatki ogrodzeniowej, żadnej tablicy, że tam jest budowa i żadnej informacji co to jest.

- Sołtys wsi Wojnowce zainteresował się tą kwestią i na sesji zapytał co to za inwestycja powstaje na terenie gminy - relacjonuje.

Wójt wysłał szereg zapytań i to rozkręciło całą machinę. Okazało się, że inwestorem miała być firma Agrikur (dawny Ekogril), która buduje inwestycję na ziemi użyczonej od rolnika. Inwestor miał posiadać wszystkie niezbędne dokumenty. Uzyskał nawet dokument ze starostwa bez żadnej podstawy prawnej, że na tego typu inwestycję nie jest wymagane zezwolenie.

- W tej chwili jesteśmy stroną, mamy wszystkie dokumenty - podkreśla Dąbrowski.

Teraz się okazało, że inwestorem nie jest firma, ale rolnik - właściciel działki, który został ukarany grzywną za samowolę budowlaną i do połowy maja dostał czas na zalegalizowanie zbiornika. Aby to zrobić, musi mieć zgodę wójta i zgodność przeznaczenia z planem zagospodarowania przestrzennego. Rozpoczął już procedurę, wystąpił do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Mieszkańcy Wojnowiec obawiają się, że rolnik uzyska w końcu pozwolenie na kontrowersyjny zbiornik. Chcieliśmy z nim porozmawiać. Niestety, mieszkający w Puciłkach inwestor nie zgodził się na rozmowę z nami.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie