Wójt Korycina zabiera głos w sprawie aborcji. Przywołuje rodzinną historię sprzed trzydziestu lat

Martyna Tochwin
Martyna Tochwin
archiwum
Mirosław Lech, wójt Korycina, zabrał głos w sprawie kontrowersyjnego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. aborcji eugenicznej. Na swoim oficjalnym profilu podzielił się rodzinną historią sprzed wielu lat.

- Jestem za ochroną życia, gdyż to największy i najpiękniejszy dar jaki otrzymujemy. Sami w rodzinie przeżyliśmy w 1990 roku długi okres wspólnej walki o przetrwanie malutkiego życia. Żona będąc w ciąży z drugim dzieckiem, spędziła 6 miesięcy w szpitalnym łóżku. Siła miłości, modlitwy, wiary i nadziei. Były głosy, że szanse na poród, są znikome oraz istnieje duże niebezpieczeństwo niepełnosprawności. Mimo, że aborcja była wtedy powszechnie dostępna, żadne z nas nawet o tym nie pomyślało. Mamy drugiego, pięknego i mądrego syna - Emanuela. To była nasza decyzja, nasze sumienie i nasze szczęście - napisał na fb Mirosław Lech.

Odniósł się w ten sposób do bieżącej sytuacji, która dzieje się w kraju. Od kilku dni przez całą Polskę przetacza się fala protestów kobiet, które nie zgadzają się z wyrokiem TK.

- Jako obywatel tego kraju, mąż i ojciec, praktykujący katolik oraz 30-letni samorządowiec wyrażam swoje ogromne oburzenie i wielką troskę o losy Państwa i Narodu. Rządzący w okresie ,,rozbuchanej" pandemii zamiast łączyć, wspierać i pomagać, współpracować i podejmować przemyślane decyzje - postawili na konfrontację, całkowicie zburzyli społeczny spokój. Spowodowali wybuch tysięcy protestów w całym kraju, w których już przez kilka dni uczestniczą setki tysięcy ludzi - komentuje.

Podkreśla jednocześnie, że wypracowany 27 lat temu tzw. kompromis aborcyjny, uważa za optymalny.

- Nie zadowalał stron, ale dawał poczucie osiągniętych ustępstw oraz skuteczności długich sporów, dyskusji i negocjacji. Dawał wybór, a nie zmuszał. Swego światopoglądu nie można narzucać poprzez suche zapisy restrykcyjnego prawa. W przypadku wiedzy kobiety o strasznej niepełnosprawności bądź nieuniknionej śmierci dziecka tuż po porodzie, decyzja powinna należeć do jej sumienia czy też całej rodziny, bo to oni poniosą całe konsekwencje tej decyzji - przekonuje.

I dodaje, że prezes Jarosław Kaczyński będący jednocześnie wicepremierem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo, w swoim wystąpieniu straszył i wręcz wzywał do konfrontacji.

- Ja nie szukam już u tych ludzi rozsądku, mądrości czy patriotyzmu. Pytam tylko: Gdzie są granice kłamstwa, obłudy, pogardy i bezwzględnego dążenia do realizacji własnych czy partyjnych planów i interesów? Jak długo jeszcze? - zastanawia się Mirosław Lech. - Wymuszony i polityczny wyrok kontrowersyjnego Trybunału Konstytucyjnego wywołał pożar, który się wzmaga i nie ma komu go gasić - puentuje.

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A co strach bo kadencja mija i nie można jej przedłużyć a jak POKO dojdzie do władzy to jest szansa ?

G
Gość

Panie z Korycina, należysz pan od lat do PO lub teraz POKO i kraczesz pan jak oni.

Dodaj ogłoszenie