Kierowcy ochotnicy OSP bez umów z gminą. Wielka awantura z pieniędzmi w tle

Martyna Tochwin
Martyna Tochwin
sokolka.pl
Burmistrz Sokółki nie podpisała umów z kierowcami jednostek OSP w Starej Kamionce i Starej Rozedrance. Strażacy twierdzą, że nikt wcześniej z nimi o tym nie rozmawiał, a winne całej sytuacji są zaniedbania włodarza. Z kolei gmina przekonuje, że ma to związek wyłącznie z niejednoznacznym stanowiskiem Regionalnej Izby Obrachunkowej.

Kto pojedzie zatankować samochód, kto rozliczy ekwiwalent za wyjazdy do akcji? Do tej pory tym wszystkim zajmował się właśnie kierowca. Dbał o to, żeby samochód gaśniczy był sprawny, zatankowany, czysty. Żeby był uzupełniony sprzęt, który co jakiś czas musi być sprawdzany, żeby podczas akcji nie zawiódł - mówi Karol Krokos, strażak ochotnik z jednostki OSP w Starej Kamionce, a jednocześnie radny Rady Miejskiej w Sokółce.

Jest jednym z druhów dwóch jednostek w gminie Sokółka, którzy kilka dni temu dowiedzieli się, że zostają bez kierowców. Do tej pory bowiem praktyka była taka, że na początku każdego roku gmina podpisywała umowy zlecenia z mającymi uprawnienia kierowców, strażakami OSP. Miesięcznie ich wynagrodzenie wynosiło od 500 do 1200 zł brutto.

Tym razem jednak takie umowy nie został zawarte. Skąd taka zmiana? Wszystko przez orzeczenie Regionalnej Izby Obrachunkowej w Gdańsku, która zakwestionowała dotychczasowe praktyki zawierania przez gminy umów z kierowcami OSP. RIO swoje zdanie oparło na prawomocnym wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z 2014 roku, który wskazał na brak prawnych podstaw do zawierania takich umów.

Co ciekawe, nie wszystkie Izby uważają tak samo i w związku z tym niejednolitym orzeczeniem, powstał chaos. Jak się okazuje, nie tylko u nas, ale w całej Polsce. Na te problemy wskazywał m.in. prezes zarządu głównego OSP Waldemar Pawlak, który wystosował w tej sprawie pismo do MSWiA. W sprawie interweniował też m.in. Związek Gmin Wiejskich prosząc o opinię RIO w Białymstoku. Niestety, póki co, bez rozstrzygnięcia.

- Burmistrz licząc na przychylne stanowisko MSWiA w tym temacie lub RIO w Białymstoku natychmiast po ich otrzymaniu podpisze stosowne umowy zlecenia z kierowcami OSP - deklaruje Piotr Romanowicz, sekretarz w Urzędzie Miejskim w Sokółce.

Mimo tych prawnych niejasności, strażacy za brak umów z kierowcami obwiniają władze Sokółki. Twierdzą, że ten bałagan to skutek zaniechań burmistrz.

- Kierowcy nie zostali poinformowani o tej sytuacji. Panuje kompletny chaos i dezinformacja. Pracownicy Urzędu Miejskiego nie potrafią odpowiedzieć i wyjaśnić tej sytuacji. Z informacji jakie posiadamy wszystkie gminy w powiecie sokólskim poradziły sobie z podpisaniem umów z kierowcami/mechanikami OSP. Cała sytuacja budzi bardzo wielki niepokój - napisali na swoim fanpage strażacy jednostki ze Starej Kamionki.

Inną wersję wydarzeń przedstawia gmina, która twierdzi, że kierowcy OSP byli informowani przez Daniela Głażewskiego, inspektora ds. obronnych o wszelkich czynnościach podejmowanych przez urząd w celu zabezpieczenia kosztów funkcjonowania OSP. Potwierdził to w rozmowie z nami Wojciech Szydłowski, kierowca ze Starej Kamionki, który odwiedził urząd 11 stycznia.

- Moja wizyta była spowodowana rozliczeniem kwartalnym sprzętu, który posiadamy jako jednostka. W tym dniu uzyskałem informację od pana Daniela Głażewskiego, że przez pismo Regionalnej Izby Obrachunkowej nie wiadomo co dalej będzie z umowami na których do tej pory byliśmy zatrudniani. Po tej informacji czekałem na rozwój sytuacji - mówi Wojciech Szydłowski.

Co więcej, o problemach z umowami mieli wiedzieć wcześniej niektórzy radni. Wśród nich dwaj radni ze Starej Kamionki: Karol Krokos i Jarosław Panasiuk. Pierwszy, z którym rozmawialiśmy, zaprzecza jednak, jakoby taką wiedzę posiadał wcześniej. Rozbieżności pojawiają się też w temacie tego, kto odpowiada za tzw. gotowość bojową. Gmina przekonuje, że to zadanie jednostki, a rola gmina polega wyłącznie na zapewnieniu np. paliwa, ale już nie kierowcy. Przeciwnie uważają strażacy.

Jeszcze w czwartek jednostka ze Starej Kamionki poinformowała o tym, że na skutek braku umów z kierowcami, wycofuje się z działań bojowych. Dwa dni później wycofała się z takiej decyzji.

- Jesteśmy strażakami ochotnikami i stawiamy bezpieczeństwo mieszkańców ponad wszystko. Mimo zaniedbań ze strony Urzędu Miejskiego na własną rękę dowiedzieliśmy się, że jako strażacy ochotnicy możemy wyjeżdżać do akcji ratowniczo gaśniczych bez podpisanych umów z kierowcami OSP. Jednak nikt tego nie potwierdził ze strony Urzędu Gminy. Chodzi tu m. in. o odpowiedzialność za samochód, sprzęt, wszelkiego rodzaju rozliczenia (ekwiwalent, paliwo) - przeczytaliśmy na fanpage OSP Stara Kamionka.

OSP Kamionka Stara i OSP Rozedranka Stara w roku 2020 brały udział w około 90 akcjach ratowniczo gaśniczych. Na akcje wyje żdżają też inne, mniejsze jednostki z gminy. To OSP w Lipinie, Plebanowcach, Słojnikach. Co ważne, robią to, mimo tego, że w tych jednostkach nie ma kierowców z umowami.

Z naszych informacji wynika, że jeszcze w tym tygodniu na specjalnym posiedzeniu mają zebrać się władze gminy, zarządy jednostek OSP oraz kierowcy. Wspólnie mają wypracować jakieś rozwiązanie tej patowej sytuacji. Tego też oczekują zarządy OSP, które nie ukrywają, że będą chciały, aby gmina podpisała umowy z kierowcami na lepszych warunkach niż dotychczas.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie