W Kruszynianach można było zobaczyć wizję przyszłości bez przemysłowej hodowli zwierząt

OPRAC.:
Martyna Tochwin
Martyna Tochwin
W Kruszynianach odbyła się wyjątkowa ekspozycja, mająca na celu pokazać wizję przyszłości bez przemysłowej hodowli zwierząt. Muzeum Hodowli Przemysłowej, zorganizowane przez Koalicję Społeczną Stop Fermom Przemysłowym, odwiedzili mieszkańcy Kruszynian, którzy od lat walczą przeciwko planowi budowy wielkich kurników na terenie gminy. Pojawili się także mieszkańcy Siemichocza i Zabudowa.

Wydarzenie odbyło się na terenie Centrum Edukacji i Kultury Muzułmańskiej Tatarów Polskich w Kruszynianach. Ekspozycja – Muzeum Hodowli Przemysłowej – miała na celu przenieść odwiedzających w przyszłość, w której fermy przemysłowe są tylko przykrym wspomnieniem, a mieszkańcy wsi są wolni od odoru, plag much i gryzoni i hałasu, a w zamian mogą cieszyć się świeżym powietrzem i pięknym krajobrazem.

Organizatorem wydarzenia była Koalicja Społeczna Stop Fermom Przemysłowym, która wspiera mieszkańców gminy Krynki w walce przeciwko planowanym inwestycjom, które zagrażają bogatemu kulturowo
i przyrodniczo terenowi.

– Świat bez ferm przemysłowych jest naszym marzeniem. My, mieszkańcy gminy Krynki, walczący o czystość naszej okolicy, o nieskażenie jej przemysłem i cierpieniem milionów zwierząt rocznie, dziękujemy Koalicji Społecznej Stop Fermom Przemysłowym za wsparcie, jakiego nam udziela. Muzeum Hodowli Przemysłowej pokazało świat, w którym intensywna, przemysłowa produkcja (sic!) zwierząt jest już przeszłością. Mamy nadzieję, że doczekamy dnia, w którym takie fermy nie będą istniały – mówi Kaja Kojder, mieszkanka gminy Krynki ze Stowarzyszenia Nietupy.

Podczas wydarzenia szefowe kuchni Dominika Targosz i Anna Drelichowska, ambasadorki kampanii Chefs for Change, poczęstowały gości roślinnymi potrawami, pokazując bardziej przyjazną środowisku alternatywę dla tradycyjnej polskiej kuchni.

Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że oprócz samego zahamowania i ostatecznie odejścia od budowy wielkich ferm trzeba również skupić się na innowacjach i rozwoju technologicznym w sektorze żywności.

– Fermy przemysłowe zalewają Polskę i dotarły już nawet na Podlasie, zagrażając pięknej, dzikiej przyrodzie oraz mieszkańcom wsi, w tym także rolnikom, którzy przez lata rozwijali nowy model rolnictwa, bardziej zrównoważony, z zachowaniem wysokiego dobrostanu zwierząt – mówi Ilona Rabizo z Koalicji Społecznej Stop Fermom Przemysłowym

– Przemysłowa hodowla zwierząt nie ma przyszłości, ponieważ niszczy środowisko, uniemożliwia zwierzętom zapewnienie odpowiedniego dobrostanu i znacznie wpływa na życie ludzi, którzy nie są w stanie normalnie funkcjonować w jej sąsiedztwie. Potrzebne są stanowcze kroki, aby zahamować zamianę rolnictwa w przemysł. Zgodnie ze słowami naszego Komisarza ds. Rolnictwa w UE Janusza Wojciechowskiego – rolnictwo to nie przemysł, ziemia to nie fabryka, zwierzęta to nie maszyny – dodaje Rabizo.

Koalicja Społeczna Stop Fermom Przemysłowym podkreśla, że konieczne jest wprowadzenie tzw. ustawy odległościowej, regulującej minimalne odległości pomiędzy fermami a domami ludzkimi, a także innymi fermami. Działacze podkreślają jednak, że odległość ta musi być większa, niż proponowane obecnie 500 metrów.

Czy biały chleb jest zdrowy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie